Jesteśmy feministkami. Znamy się od wielu, wielu lat. Nasz wspólny blog to miejsce wolnościowej propagandy. Będziemy tu spiskować, skrzykiwać ludzi, truć jadem i dźgać ironią. Przybywajcie.
Blog > Komentarze do wpisu
Wdowi grosz dla krasnoludków
Z wypowiedzi prasowej Pana Jeremiego Mordasewicza, przedstawiciela Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych „Lewiatan”, której udzielił na łamach „Gazety Wyborczej” dnia 13.08, można łatwo wywnioskować co następuje: pan Mordasewicz nigdy nie będzie wdową, pan Mordasewicz nie zna żadnej gorzej sytuowanej wdowy, pan Mordasewicz nie ma pojęcia co robią żony i matki po wyjściu mężów do pracy, ewentualnie wraz z całym PKPP dzieli tajemniczą wiarę w polskie krasnoludki. Co byłoby urocze, gdyby był Nikiforem, jednak biznesmenowi wiara taka już nie przystoi.

Okazało się bowiem, że PKPP zaproponuje rządowi w najbliższy poniedziałek, tj. 17-go sierpnia, by nie przyznawał więcej rent rodzinnych (należą się wdowom, które w chwili śmierci męża miały 45 lat). Ten jakże empatyczny pomysł uzasadnia się m.in. niesprawiedliwością wynikającą z obecnego kształtu prawa, a także możliwością zaoszczędzenia dla budżetu na wdowach kwoty 4 mld złotych. Budżet rzeczywiście jest dziurawy, jak sito. Dziurki w tym sicie wydłubała jednak pracowicie m.in. obecna koalicja rządząca, która dopiero co zagłosowała ochoczo za rozdaniem około 8 mld zł. podatnikom dwóch najwyższych progów podatkowych. Niestety, przy obniżaniu podatków z 40 do 32 i z 30 do 18 procent, zapomniano o wdowach, emerytkach i pielęgniarkach, oferując im obniżenie podatków z 19% do 18% .

Nie koniec na tym. Z systemu fiskalno-emerytalnego uciekają najbogatsi menedżerowie (pracujący dla firm z PKPP), którzy przechodząc na 1-osobowe firmy płacą procentowo niższe składki ZUS niż np. pielęgniarki. Jeśli gdzieś należałoby szukać tych 4 mld złotych, to właśnie wśród osób, które płaciły 40% PIT i menedżerów prowadzących fikcyjną działalność gospodarczą. No ale być może ci najbogatsi do spółki z menedżerami nie są tak zdrowi i sprawni jak wdowy, którym aż chciałoby się powiedzieć: hejże, dosyć próżnowania! Weźcie się wreszcie baby do jakiejś porządnej roboty! Bo jak nie, to głód wam zajrzy w oczy. Zdaniem Pana Mordasewicza zapewne głód zasłużony.

Przedstawiciel PKPP wypowiedział się na temat sytuacji wdów zwięźle: Są zdrowe i sprawne. Nie może być tak, że kobieta, która pracowała całe życie, dostaje 1,2-1,3 tys. zł emerytury. A kobieta, która nie pracowała, a zmarł jej mąż, ma tyle samo. Pan Mordasewicz określając kobiety pracujące w domu, jako osoby niepracujące, reprezentuje typowy brak świadomości tego czym jest prowadzenie domu i wychowywanie dzieci. Być może pomysłodawcy projektu ustawy odbierającej wdowom renty są przekonani, że po wyjściu męża do pracy budzą się krasnoludki, wykonują za żonę średnio sześciogodzinną pracę, żony zaś w tym czasie malują paznokcie i czytają romanse. Na szezlongach.

Jeśli jednak nie wierzymy w krasnoludki, to musimy mieć świadomość, że to, co pan Mordasewicz łaskaw był określić niepracowaniem obejmuje m.in.: przygotowanie śniadania, przygotowanie obiadu, przygotowanie kolacji, zmywanie naczyń, codzienne zakupy, większe zakupy inwestycyjne, pranie, prasowanie, czyszczenie kuchenki, zlewu itp., czyszczenie WC, odkładanie rzeczy na miejsce, wyrzucanie śmieci, mycie okien, zamiatanie, mycie podłóg, odkurzanie, rozmrażanie lodówki, regulowanie opłat, czynności pielęgnacyjne (ubieranie, kąpiel), pilnowanie dziecka, organizowanie opieki dla dziecka, odrabianie lekcji z dzieckiem, czytanie dziecku, kontakt z wychowawcą w przedszkolu, szkole, zabawa z dzieckiem, wspólne spędzanie czasu, spacery z dzieckiem, odprowadzanie, wożenie dziecka do i z przedszkola, szkoły, profilaktyka zdrowotna (badania kontrolne), kontakt z lekarzem w razie choroby, pielęgnacja dziecka w chorobie, przyjęcia okolicznościowe dla kolegów dziecka, zapewnienie dziecku rozrywek. A poza tym wszystkim poczucie ogromnej odpowiedzialności za dobro dzieci i całej rodziny. Odpowiedzialności, w dobie kryzysu, przytłaczającej.

Czołowi ekonomiści i czołowe ekonomistki od lat krytykują założenie, że domowa praca kobiet nie kwalifikuje się jako praca. Wartość zajęć kwalifikowanych jako „nieodpłatna praca kobiet” stanowi bowiem znaczący wkład w gospodarki krajowe (w przypadku USA wartość tej pracy oceniana jest jako równowarta 40% PKB tego kraju, podobnie jest w Polsce). (Odsyłamy do publikacji Bogusławy Budrowskiej o nieodpłatnej pracy kobiet na stronie http://www.ekologiasztuka.pl/pdf/fe007budrowska.pdf)

W Polsce jednak nadal, i potwierdza to także wypowiedź pana Mordasewicza, jest to praca nie tylko niedoceniana finansowo, ale także pozbawiona społecznego szacunku. Ciężka, ale nieodpłatna praca okazuje się ostatecznie pracą wykonywaną za darmo i na darmo, skoro w momencie śmierci męża kobieta traci środki do życia. Przypomina mi się opowieść znajomego o grobie rodzinnym Bismarcków. Na płycie jego grobowca wieńce i kwiaty składane przez kolejne delegacje. Grób żony świeci pustką. Nie dostała złamanego kwiatka. Smutne, jak sława zawdzięczana pozycji męża, po śmierci obraca się w nicość. Ten obraz uzmysławia nam jednak na jak kruchych podstawach opiera się egzystencja kobiety realizującej się w tradycyjnym modelu rodziny. Państwo, które z jednej strony promuje ów model małżeństwa (on zarabia, ona robi całą resztę), które w swoim oficjalnym przekazie wychwala kobiecą naturę stworzoną do opieki nad innymi, do życia rodzinnego, prowadzenia domu i wychowywania dzieci, z drugiej strony potrafi lekką ręką przekreślić całą wartość tradycyjnej kobiecej pracy. Kobieca rola zostaje jak zwykle teoretycznie i pustosłownie uświęcona, i jednocześnie oceniona jako nic niewarta, kiedy przychodzi do podziału zysków.

Pomysłodawcy ustawy odbierającej wdowi grosz zapomnieli jednak, że po pierwsze wdowy mają pełne prawo do korzystania ze składek, które przez lata płacili ich mężowie, a z których już skorzystać nie mogą, po drugie zaś, że zawierając związek w obliczu państwa, kobiety, które owdowiały, dostały od tego państwa między innymi gwarancje zabezpieczenia na wypadek śmierci męża i państwu nie wolno się z tej gwarancji ot tak wycofywać, bo odkryło zrobioną przez siebie dziurę w budżecie. Ludzie zawierali związki małżeńskie ze świadomością, że będzie im przysługiwać renta. Pod tym kątem planowali życie. Nie zmienia się zasad ruchu drogowego w trakcie jazdy. Nawet jeśli PKPP „Lewiatan” hołduje przekonaniu „Wdowa z wozu – koniom lżej”. A bez wdowy - wio, biznesie! Najlepiej aż do podatku liniowego, po którym trzeba będzie odebrać renty i emerytury 60% społeczeństwa, by ratować nasz biedny polski budżet. W końcu czy sprawiedliwe jest, żeby ci którzy tak mało zarabiali (może również mało pracowali?), dostawali z budżetu tyle samo, co menedżerowie?

Katarzyna Nowakowska - Fundacja „Feminoteka”
Katarzyna Bratkowska - Stowarzyszenie „Sąme o Sobie S.O.S.”
Dr Ewa Majewska - Uniwersytet Berkley, Kalifornia, USA.
Małgorzata Danicka - Porozumienie Kobiet 8 Marca

piątek, 21 sierpnia 2009, kasia.bratkowska

Polecane wpisy

  • POSTULATY XI MANIFY

    Wszytskie postulaty XI warszawskiej Manify 2010 są na stronie www.manifa.org zapraszamy do lektury i komentarzy!

  • CHWAŁA FEMINISTKOM! VIDEO Z KONGRESU KOBIET

    Oto jakże niedoskonały mój filmik z kogresu kobiet http://vimeo.com/5309206 Polecam z pokorą, Wanda Nowicka PS. Gdyby link sie nie otwierał, trzeba go wpisać rę

  • Kongres Kobiet

    Wczoraj w Warszawie zakończył się Kongres Kobiet. Było to niewątpliwie ważne wydarzenie dla Polek, bowiem uczestniczkom udało się dokonać bilansu 20-lecia trans

Komentarze
2009/08/23 12:41:00
Mąż, gdyby nie zmarł, za chwilę zacząłby odbierać wypracowaną przez lata emeryturę. Bez łaski. Ale zmarł, więc należne mu pieniądze zostają w kasie, jakże to tak dać je teraz lekką ręką pazernej wdowie?
-
2009/08/31 16:49:48
Najgorsze, że ta głupota to już właściwie nikogo nie dziwi... a pogląd na to, że praca w domu to nie praca jest tak stary jak świat wymyślony wg porządku patriarchalnego :/ Pocieszające jest to, że wielu wykształconych mężczyzn potrafi publicznie powiedzieć, że czują się feministami, tylko że są najczęściej wykładowcami na uczelniach niekoneicznie prestiżowych i mają opinię tych "ekstrawaganckich". Wysoko były, są i będą barany...

zapraszam na mojego raczkującego bloga www.humancafe.blox.pl akurat na etapie krytyki feministycznej w literaturze...
-
2009/09/04 11:34:30
Wypowiedź tego pana jest oczywiście skandaliczna. Niestety obrazuje prawdziwy stosunek do kobiet - realizyjcie się w domu, a potem zdychajcie z głodu! Do zamiatania ulic? Młodsze po prostu na ulicę? Nagroda w niebie? Kobieta murzynem tego świata...

Zgadzam się ze wszystkim w artykule z jednym wyjątkiem.
Czy rzeczywiście pazerni bogacze są wszytkiemu winni? Wyższe podatki wcale nie oznaczają większych wpływów do budżetu (tak jak wyższe ceny nie oznaczają większych obrotów). Raczej należy poprawić ściągalność. Szara strefa ma się dobrze i coraz lepiej.
-
2009/09/22 21:45:21
Pan Mordasewicz chyba nie wie na jakim swiecie zyje. Dlaczego skladki płacone przez męża mają przepadać zamiast być wypłacane wdowom? W końcu, gdyby nie one i to, że opiekowały się dziecmi, to by mąż nie mógł tych skladek wypracować. Te pieniądze się kobietom należą!!!

Mój Blog www.aspoleczna.pl
-
2009/09/23 11:49:21
Przeczytałam, że ma to dotyczyć tylko kobiet bezdzietnych (prawnie chyba karkołomne?). I że renty "muszą zniknąć" do któregoś tam roku, bo budżetu na to nie stać.
Budżetu na nic nie stać, ale jakoś niektóre przywileje mają się dobrze...
-
2009/09/30 23:48:46
Powiedzmy, że leniwa pięćdziesięciolatka przezwycięży swoje lenistwo i pójdzie zamiatać te ulice. Będzie musiała pracować chyba do śmierci, bo emerytury nie zdąży wypracować? Pochowają ją z miotłą?
-
2009/10/15 11:56:03
Schemat jest przeważnie taki: rodzimy dzieci i wypadamy z rynku pracy, i tak już zostaje, dzieci rosną, ale 40 -latka bez doświadczenia nie jest atrakcyjna dla pracodawcy. Na każdym etapie jest coś do zrobienia - np. w UE są programy aktywizacji zawodowej kobiet, które odchowały dzieci.
-
kizuku
2010/01/15 15:58:43
Kto wreszcie coś zrobi z Jaśnie Panem Mordasewiczem, do którego - nie wiedzieć czemu - stoją kolejki po wywiady (GW, Radio PIN, TVP)? Pan ten jest członkiem Rady Nadzorczej i uważa, że wszyscy powinniśmy pracować jak najdłuzej i skonać dzień po przejściu na emeryturę. Wtedy jego Firma generowałaby super-zyski, a Rada Nadzorcza pewnie miałaby jeszcze wyższe uposażenia. Pan M. podpadł już górnikom, policjantom, nauczycielom, a teraz... To już żenujące.
PS Świetny tekst
-
2014/05/20 10:37:09
Tak tak, jedynie Adam Rogacki może wam pomóc w tej sprawie. Szczególnie w Europarlamencie, bo jest to ustawa, która zdecydowanie potrzebuje zmiany.